Aktualności

Dom czy mieszkanie – wady i zalety – część 1

Mieszkasz w warszawie. Wynajmujesz mieszkanie. Zakładasz rodzinę. Masz odłożone jakieś pieniądze, masz dobrą pracę, nieźle zarabiasz, zakładasz, że to się nie zmieni. Bank Cię lubi, bo spłaciłeś raty za telewizor, od paru lat masz kartę kredytową, którą też regularnie spłacasz, masz więc całkiem przyzwoitą zdolność kredytową. Albo radzisz sobie jeszcze lepiej i masz tyle oszczędności, że nie potrzebujesz teoretycznej łaski banku. Czas kupić swoje „4 kąty”. Zanim zaczniesz oglądać katalogi z meblami i przeszukiwać internet hasłem „przeprowadzki warszawa”, czeka Cię podjęcie pierwszej, najważniejszej decyzji w tym temacie: dom czy mieszkanie. Jedno i drugie ma swoje wady i zalety. To, co jest zaletą jednego, często jest wadą drugiego. Nieważne, czy planujesz zostać w stolicy, czy wyprowadzić się na przedmieścia, te punkty są dość podstawowe i odnoszą się do każdej sytuacji.

Mieszkanie – zalety

Pierwsze, co przychodzi do głowy, to mniejsza powierzchnia do utrzymania, sprzątania, ogrzania – a więc i mniejsze koszty i mniej poświęcanego czasu. Potrzeba ogrzewania przy okazji też zmniejsza się przez obecność innych mieszkań wokół – grzeją się nawzajem.

Bliskość sąsiadów to aspekt towarzyski – można się dość szybko zaprzyjaźnić, pożyczyć cukier, ale to też kwestia bezpieczeństwa: popilnują mieszkania podczas wyjazdu, poinformują, jak coś się dzieje, podleją kwiatki. W mieście jest większy wybór lokalizacji w zależności od potrzeb – czy potrzeba łatwej komunikacji, bliskości konkretnych obiektów, łatwości dojazdu do pracy, czy jednak stawiasz na ciche, spokojne otoczenie przyjazne małym dzieciom, z terenami zielonymi na wycieczki rowerowe i spacery z psem. Kwestia techniczna też jest dość istotna: w bloku instalacje są wspólne; nawet, jeśli kupujesz nowe mieszkanie, to najtrudniejsze elementy inwestycji – jak podłączenie do sieci miejskiej – jest poza Twoją inicjatywą; przychodzisz „na gotowe” (dotyczy to prądu, gazu, wody, kanalizacji, telewizja zarówno naziemnej, jak i kablówki, internetu). Za wszelkie szkody i awarie odpowiada administracja albo zarząd wspólnoty – to zaleta i wada jednocześnie; czasem zwleka z naprawą, z wyceną, z wypłatą odszkodowania, czasem załatwiane to od ręki – zgłaszasz i koniec. Nie dotyczą Cię naprawy całej kanalizacji albo dachu. Składki na fundusz remontowy w porównaniu do kosztów napraw w domu są niewielkie. Większość nowo budowanych osiedli to osiedla zamknięte i strzeżone – ochrona jest w pakiecie (kosztuje dodatkowo, ale w przeliczeniu na ilość mieszkań to niewielki koszt w porównaniu do indywidualnej ochrony domu)

Mieszkanie – wady

Mała, ograniczona powierzchnia, o ile jeśli chodzi o utrzymanie jest plusem, o tyle jest dużym utrudnieniem, kiedy zmieniają się okoliczności – np. jeśli przybywa dzieci, to brak, albo bardzo ograniczone możliwości dostosowania mieszkania. Nawet chęć powiększenia jednego pomieszczenia kosztem drugiego jest problematyczna, jeśli nie niemożliwa. Sąsiedzi mogą też być wadą – nigdy nie będziesz (oni też nie) mieć pełnej swobody: oni hałasują Tobie, Ty hałasujesz im, bywają upierdliwi, nadgorliwi, złośliwi. Jak kogoś nie lubisz, to i tak jesteś na niego skazany. Całe osiedle uczestniczy w każdej imprezie i w każdym remoncie, czasem w każdej kłótni rodzinnej, czy tego chce, czy nie. Awaria u sąsiada na górze potrafi spowodować szkody u Ciebie. Największą zmorą często są miejsca do parkowania – jeśli jest garaż podziemny albo parking z numerowanymi miejscami, to problem jest tylko w czasie wizyty gości, ale nawet tego często go nie ma. Zazwyczaj nie ma ogródka, balkon nie spełnia wszystkich funkcji i nawet tu sąsiedzi mogą stwarzać problemy. Grilla raczej nie zrobisz, a nawet zwykła rozmowa jest słyszana wszędzie wokół. W zależności od rodzaju budownictwa będziesz w mniejszym lub większym stopniu słyszeć też, co robią sąsiedzi za ścianą, nad Tobą, pod Tobą, i kiedy który sąsiad wychodzi z którym psem na spacer i które dziecko akurat ma zły humor. Wszelkiego rodzaju naprawy i remonty to kwestia całego bloku albo osiedla też pod kątem organizacyjnym – biurokracja i zakres prac wydłużają cały proces. Nie ma też dowolności w wyborze okien czy koloru elewacji, co może brzmi banalnie, ale jeśli lubisz duże okna, a w bloku zamiast jednego dużego ma być 5 małych – nic nie poradzisz; podobnie jak na kolor ściany – choćby na wspomnianym balkonie, na którym chcesz zorganizować przytulny, zaciszny kącik w stylu skandynawskim – przypominający gnijącą po zalaniu łąkę. Oczywiście możesz wybrać inne miejsce, inny blok, ale nie masz gwarancji, że za jakiś czas ktoś w zarządzie nie postanowi zrobić totalnej rewolucji. Jeśli stawiasz na widok na całe miasto nocą albo na las, zwróć uwagę też na okolicę – bo może się zdarzyć, że za rok-dwa zamiast widoku panoramy będziesz oglądać zawartość lodówki sąsiada z nowego bloku z naprzeciwka.

Niezależnie od wszystkiego najważniejsze, co musisz rozważyć, to co jest dla Ciebie najistotniejsze i przede wszystkim tym kierować się przy podejmowaniu decyzji, gdzie chcesz spędzić następne lata życia.

Autor: Katarzyna Grochólska

Similar Posts